Portyk
politeistów

 start  PANTHΣION    ANTYK KONTRA CHRYSTIANIZM    BLOGOSFERA
Witamy, %1$s. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudzień 05, 2019, 16:57:03

News
Witaj w Portyku!
W razie problemów technicznych proszę o kontakt:
rutilius[m@łpa]pantheion.pl
Stats
10790 1271 238
: BorkowskiM
* subskrybuj RSS
Portyk  |  Pogaństwo  |  Filozofia (Moderator: Zoroastres)  |  Wątek: Podejście do śmierci 0 i 1 Gość przegląda ten wątek.
: « 1 2 3
: Podejście do śmierci  ( 8682 )

Zachęcamy do wzięcia udziału w dyskusji. Nie gryziemy! (za mocno)

Pacal II
Gość


« #30 : Czerwiec 11, 2011, 20:09:37 »

Chyba w przedostatnim numerze "21 wieku" o tym czytałem, ale nie jest to ogólnie jakaś mało znana informacja chyba. Pisało tam z tego co pamiętam, że świadome siebie gatunki są tylko wśród ssaków. Wymienione były na pewno szympansy, delfiny, ale też bodajże słonie?
Asphodelus
Globalny moderator
Perses
*****

Reputacja: 2
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Marzec 19, 2010

[Politeizm Grecki (Hellenizm)] : 905


Bo ceną wolności jest wiedza.


« #31 : Czerwiec 11, 2011, 21:38:30 »

Ja jednak wciąż uważam ze nie tyle świadomość co pamięć a pamięć jak przypuszczam posiadają wszystkie zwierzęta.
Zwierzęta także myślą inaczej nie dało by się ich tresować.

Stare na nowo się odradza... jak Fenix nieśmiertelny, ogniem fałsz wypala, by prawda na czystej ziemi zakwitła.
Zoroastres
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #32 : Czerwiec 12, 2011, 01:21:05 »

A w ogóle, to co mają do tego zwierzęta? Przeszkadzało by Wam bardzo, gdyby np. też okazało się, że podlegają reinkarnacji? Mi wcale. Ale pytanie było trafne: z punktu widzenia naszego tu i teraz to niewiele zmienia, czy po tem czeka nas reinkarnacja czy coś innego, skoro reinkarnacji nie pamiętamy.

Pacal II
Gość


« #33 : Czerwiec 12, 2011, 09:52:16 »

Właśnie o to mi chodzi, nie przeszkadza mi, żeby zwierzęta miały dusze. Chodzi mi o to, że z punktu widzenia człowieka w pewien sposób bez różnicy czy jest reinkarnacja czy nie ma w ogóle życia po śmierci.
Asphodelus
Globalny moderator
Perses
*****

Reputacja: 2
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Marzec 19, 2010

[Politeizm Grecki (Hellenizm)] : 905


Bo ceną wolności jest wiedza.


« #34 : Czerwiec 12, 2011, 14:16:18 »

Ale mnie też reinkarnacja u zwierzaków nie przeszkadza. To fakt że reinkarnacji nie pamiętamy ale właśnie pomaga nam to normalnie żyć, inaczej byśmy ustawicznie rozpamiętywali poprzednie wcielenia. Ja akurat uważam ze obecne życie może mieć wpływ na kolejne ale dopuszczam iż mogę się mylić i owszem czasem myślę o tym ale nie tak jak chrześcijańscy mistycy co każdą chwilę rozmyślają jak pokonać grzech i dostać się do nieba. Jest to praktyczne dopiero gdy będziemy umierać, czyli w przyszłości. Na chwilę obecną kierujmy się swymi zasadami oraz cieszmy się i zachwycajmy życiem!

Stare na nowo się odradza... jak Fenix nieśmiertelny, ogniem fałsz wypala, by prawda na czystej ziemi zakwitła.
Eryk
Miles
***

Reputacja: 1
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Październik 11, 2010

: 165

Hei. Hilsen fra Viking land!


« #35 : Czerwiec 26, 2011, 20:04:31 »

Jako ateista oczywiście nie oczekuję po śmierci niczego, z jednej strony trochę szkoda przestać istnieć, ale z drugiej i tak tego się nie odczuwa. Co do nieśmiertelności to myślę ze z ciała biologicznego nie da sie wycisnąć więcej niż około 200 lat, bo na więcej raczej go nie stać. Rozwiązaniem byłoby "zgranie" zawartości umysłu (czyli świadomości i pamięci) i przeniesienie go do nowego nośnika, albo sklonowanego ciała biologicznego albo lepiej ciała mechanicznego, ewentualnie jakiejś ich hybrydy ala Terminator. Pozostaje jednak problem pojemności  "twardego dysku" Mózg biologiczny zapewne nie ma dość pamięci by przechowywać wspomnienia z powiedzmy 10 000lat. Trzeba by go pewnie wspomagać jakimiś implantami elektronicznymi.
Frank Drake (ten od SETI) Napisał kiedys że wysoko rozwinięte cywilizacje mogą znac sposób na osiągnięcie potencjalnej nieśmiertelności i nawet były by skłonne przekazać go cywilizacjom niższym, ( na przykład naszej) Dlaczego? Bo ci którzy mogą żyć wiecznie byliby wyczuleni na własne bezpieczeństwo. Jednym z zagrożeń byłoby spotkanie z inna cywilizacją skłonną do przemocy a sposobem na jego uniknięcie ... przekazanie im sekretu nieśmiertelności. Wtedy stali by sie oni równie ostrożni i przestali by być zagrożeniem.
No a bijatyki można by przenieść do przestrzeni wirtualnej i bezkarnie tłuc sie w jakiejś super-realistycznej wersji Quake arena ;D

Huginn ok. Muninn fliúga hverian dag
    iörmungrund yfir;
    óomk ek of Huginn, at hann aptr ne komit,
    ?ó siámk meirr um Muninn.
Folketro
Gość


« #36 : Wrzesień 25, 2011, 19:20:22 »

Do Eryk:
masz racje nawet gdyby wymieniać narządy itd możemy wycisnąć maks 140 lat coś koło tego.

Słuchałem kiedyś w nocy audycji jak naukowcy mówili ze jest postęp coraz mniejsze komputery, tv 3 d itd co dalej? Dalej tylko zaczniemy sami wszczepiać takie cudeńka do naszego ciała.

Jak dla mnie najgorsze co może być to jeżeli przeniesiemy nasze życie w świat wirtualny, czy właśnie takie robocopy. Wolałbym żeby wtedy świat pochłonął ogień niż tak moi wnukowie mieliby żyć-dużo powiedziane.

Już dzisiaj każdy tylko makaron pieczywko z sklepu, mięsa jakie są ich jakość tez wiemy wszystko sztuczne jak plastik. Nie twierdzę że ja tak nie robię ale smutne to jak mleko od krowy co pamiętam zamieniło się w jakiś biały płyn... Pytam się kiedyś Angola o grzyby a on ze pieczarki są w sklepie jak coś po co łazić po lesie.
Wszystko co naturalne umiera w pogoni za zyskiem i pędem życia. Niestety.
Ja wole wejść na szczyt góry i oglądać krajobraz przyrodę oddychać czystym powietrzem niż pewnego dnia znaleśc się w komputerze, jego środku.

Nie jestem za powrotem do skansenu ale pytanie w którą stronę skierujemy nasz postęp i innowacje technologiczne.


Thorbjorn
Nymphus
**

Reputacja: 0
Offline Offline

U nas od: Listopad 15, 2011

[Asatru] : 23



« #37 : Listopad 15, 2011, 11:45:15 »

A ja się spytam o coś troszkę innego. Czy chcielibyście być nieśmiertelni? Nie tak, że tylko wy, ale że cała ludzkość ma tą możliwość i opcjonalnie można się nie zgodzić. Sądzę, że sporo ludzi nie wiedziałoby co z nieśmiertelnością zrobić, ale wy wszyscy na tym forum jesteście raczej inteligentni i sądzę, że potrafilibyście tego typu "dar" wykorzystać.

Wydaje się to dość hipotetyczne pytanie, ale w końcu technika i nauka rozwija się w zadziwiającym tempie w tym inżynieria genetyczna itp.

W asatru nawet Bogowie nie są nieśmiertelni.
Uważam, że materią rządzi pewien cykl- ...→narodziny→życie→śmierć→narodziny....
Zaburzenie go nie jest wcale dobre.
Skoro i Bogowie umierają i ja muszę.
Po śmierci boje się tylko utracenia własnej świadomości czy też imienia.
Nie chciałbym być bezimienną powłoką bez celu błąkającą się po Helheimie.
No i to, że mógłbym nie spotkać dziewczyny którą tak mocno kocham.
Choć to drugie znacznie bardziej mnie przeraża.

kamia
Poganie
Corax


Reputacja: 0
Offline Offline

U nas od: Grudzień 02, 2011

[rodzimowierstwo] : 5


« #38 : Grudzień 16, 2011, 06:17:27 »

W asatru nawet Bogowie nie są nieśmiertelni.
Uważam, że materią rządzi pewien cykl- ...→narodziny→życie→śmierć→narodziny....
Zaburzenie go nie jest wcale dobre.
Skoro i Bogowie umierają i ja muszę.
Po śmierci boje się tylko utracenia własnej świadomości czy też imienia.
Nie chciałbym być bezimienną powłoką bez celu błąkającą się po Helheimie.
No i to, że mógłbym nie spotkać dziewczyny którą tak mocno kocham.
Choć to drugie znacznie bardziej mnie przeraża.

Co w takim razie czułbyś, gdybyś po życiu zyskał ciąg jakiś dwustu imion? Ciągle inkarnująca się świadomość plus idealna pamięć każdego z żyć, każdej namiętności, każdej doznanej krzywdy, każdego przewinienia... Do kogo byś lgnął, kogo byś kochał, skoro powiedzmy co drugie życie przeżywałbyś miłość? A co gdyby okazało się, że osoba, którą kochasz, w poprzednik życiu zabiła Twoją ukochaną matkę? (Te lgnięcia, pożądania w końcu wciągają człowieka w kolejne życie - ale efekt zderzenia świadomości "najświeższego" życia z poprzednimi, musi sprawiać kolosalne wrażenie!)
Druga możliwość: cząstka Ciebie rzeczywiście po śmierci trafia do pośmiertnych krain asatru (wybacz, że nie przytoczę jakich, ale nie mam bladego pojęcia jakie w asatru te krainy są, a nie chciałabym Cię urazić), druga część inkarnuje się w Twoich potomkach. Z jednej strony masz możliwość kontynuowania związku, w którym byłeś za życia, z drugiej jesteś świadomy błędów Twoich dzieci, wnuków... i niemal zupełnie (część religii nie wyklucza możliwości znikomej ingerencji przodków na żyjących) nie masz wpływu na ich decyzje.
Patrząc na powyższe, chyba lepiej jest jednak stracić po śmierci świadomość ;) albo starać się żyć tak, by wejść w życie pośmiertne z "czystym sumieniem"...
Pacal II
Gość


« #39 : Grudzień 16, 2011, 12:01:21 »

Co z tego, że by ci została świadomość po śmierci? Skoro osobowość, wspomnienia i wszelkie możliwości percepcji degradują się wraz z śmiercią naszego biologicznego ciała to i tak ta świadomość na nic by nie służyła. Służymy Bogom chyba w imię tego życia a nie w imię śmierci, której nawet oni sami starają się unikać.
Viking
Kadra
Heliodromus
******

Reputacja: 4
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Listopad 15, 2009

[Asatru] : 1092



« #40 : Grudzień 16, 2011, 12:09:11 »

Tak naprawde nie wiemy co się degraduje po śmierci - albo inaczej nie wiemy co zyskujemy po śmierci...Nie jesteśmy w stanie tego określić jakie wymiary, doznania i uczucia o których nawet nie mamy pojęcia otworzą się przed nami lub też mogą się otworzyć. Chciałbym zachować świadomość ale czy tak będzie nie wiadomo - do mnie osobiście jakoś reinkarnacja nie przemawia ale myśle że zupełni inne odczucia (i możliwości) zyska ktoś kto trafił do Walhalli, inne ktoś kto został duszkiem miejsca a jeszcze inne ktoś kto pozostał w swoim własnym kurchaniku ;)

Asatru
Stara Wiara czuwa...Starzy Bogowie powracają...

"Olbrzym przechwalał się, że wypije Asom całe ich piwo. Dopiero ta groźba zaniepokoiła ostatecznie bogów"

Nie martw się jeśli ze wszystkich stron otaczają Cię wrogowie - to oznacza że nie musisz się zastanawiać w którą stronę strzelać ;)
Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #41 : Grudzień 16, 2011, 15:00:17 »

Tak naprawde nie wiemy co się degraduje po śmierci - albo inaczej nie wiemy co zyskujemy po śmierci...
Słusznie. Wprawdzie degenerują się nasze komórki pamięci, ale może zyskujemy sposób widzenia, przy którym taki magazyn po prostu jest niepotrzebny? Gdy nauczysz się czegoś na pamięć wyrzucasz notatki jako zbędne, podobnie może, gdy ktoś "widzi" wszystkie wydarzenia ze swego życia, nie musi ich pamiętać. Np. z punktu widzenia ścisłego determinizmu można by spojrzeć na czas naszego życia jako na autostradę, a na świadomość jako na światła reflektorów. Światła nie stwarzają drogi przed samochodem, tak jak świadomość nie stwarza przyszłości, jedynie rejestruje. Może da się spojrzeć na całość życia "z lotu ptaka", jednocześnie widząc całą drogę? Że to możliwe (w ogóle) to na podstawie swoich doświadczeń jestem tego pewien, natomiast, oczywiście nie mam pojęcia, czy ma to coś wspólnego z życiem pośmiertnym.

: « 1 2 3  
Portyk  |  Pogaństwo  |  Filozofia (Moderator: Zoroastres)  |  Wątek: Podejście do śmierci
:  

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Mercury design by Bloc
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
0.062139