Portyk
politeistów

 start  PANTHΣION    ANTYK KONTRA CHRYSTIANIZM    BLOGOSFERA
Witamy, %1$s. Zaloguj się lub zarejestruj.
Sierpień 21, 2019, 22:00:12

News
Witaj w Portyku!
W razie problemów technicznych proszę o kontakt:
rutilius[m@łpa]pantheion.pl
Stats
10790 1271 238
: BorkowskiM
* subskrybuj RSS
Portyk  |  Pogaństwo  |  Filozofia (Moderator: Zoroastres)  |  Wątek: Podejście do śmierci 0 i 1 Gość przegląda ten wątek.
: 1 2 3 »
: Podejście do śmierci  ( 8080 )

Zachęcamy do wzięcia udziału w dyskusji. Nie gryziemy! (za mocno)

Viking
Kadra
Heliodromus
******

Reputacja: 4
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Listopad 15, 2009

[Asatru] : 1092



« : Czerwiec 06, 2011, 11:28:37 »

Zastanawia mnie jak Wy jako poganie podchodzicice do własnej śmierci - nie chodzi o to czy się boicie czy nie a raczej o to czego oczekujecie po niej, i co przed nią jako poganie chcielibyście osiągnąć - wreszcie czy jest jakaś "idealna" śmierć np dla hellenisty tak jak dla asatryjczyka na polu bitwy.

Asatru
Stara Wiara czuwa...Starzy Bogowie powracają...

"Olbrzym przechwalał się, że wypije Asom całe ich piwo. Dopiero ta groźba zaniepokoiła ostatecznie bogów"

Nie martw się jeśli ze wszystkich stron otaczają Cię wrogowie - to oznacza że nie musisz się zastanawiać w którą stronę strzelać ;)
Pacal II
Gość


« #1 : Czerwiec 06, 2011, 12:29:00 »

A ja się spytam o coś troszkę innego. Czy chcielibyście być nieśmiertelni? Nie tak, że tylko wy, ale że cała ludzkość ma tą możliwość i opcjonalnie można się nie zgodzić. Sądzę, że sporo ludzi nie wiedziałoby co z nieśmiertelnością zrobić, ale wy wszyscy na tym forum jesteście raczej inteligentni i sądzę, że potrafilibyście tego typu "dar" wykorzystać.

Wydaje się to dość hipotetyczne pytanie, ale w końcu technika i nauka rozwija się w zadziwiającym tempie w tym inżynieria genetyczna itp.
Asphodelus
Globalny moderator
Perses
*****

Reputacja: 2
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Marzec 19, 2010

[Politeizm Grecki (Hellenizm)] : 905


Bo ceną wolności jest wiedza.


« #2 : Czerwiec 06, 2011, 14:04:50 »

Zastanawia mnie jak Wy jako poganie podchodzicice do własnej śmierci - nie chodzi o to czy się boicie czy nie a raczej o to czego oczekujecie po niej, i co przed nią jako poganie chcielibyście osiągnąć - wreszcie czy jest jakaś "idealna" śmierć np dla hellenisty tak jak dla asatryjczyka na polu bitwy.
Jeśli chodzi o moją prywatną opinię o życiu po życiu to za Pitagorasem wierzę w reinkarnację, oczekuje następnego wcielenia jako człowiek... nie mam aspiracji zostania Bogiem jak Wespazjan. ;)

Czy jest jakiś idealny rodzaj śmierci dla Hellenisty? Cóż Helleniści za bardzo kochają życie, osobiście gdybym brał faktycznie udział w wojnie wolał bym przeżyć, zdobyć bogaty łup i napalone nałożnice.  :)

Umrzeć chciałbym świadomy, we własnym łożu w podeszłym wieku otoczony prawnukami.

A ja się spytam o coś troszkę innego. Czy chcielibyście być nieśmiertelni? Nie tak, że tylko wy, ale że cała ludzkość ma tą możliwość i opcjonalnie można się nie zgodzić. Sądzę, że sporo ludzi nie wiedziałoby co z nieśmiertelnością zrobić, ale wy wszyscy na tym forum jesteście raczej inteligentni i sądzę, że potrafilibyście tego typu "dar" wykorzystać.

Wydaje się to dość hipotetyczne pytanie, ale w końcu technika i nauka rozwija się w zadziwiającym tempie w tym inżynieria genetyczna itp.
1. Nieśmiertelność fizyczna była by może faktycznie kusząca, gdyby udało się zachować wieczną młodość, mit o Sybilli wyraźnie to pokazuje.
2. Wtedy ludzkość by musiała przestać się rozmnażać bo w przeciwnym razie nie pomieszczono by się na Ziemi, także seksualność stanęła by pod znakiem zapytania.
3. Może inżynieria genetyczna by sobie poradziła ale ludzki mózg to taki twardy dysk i chyba ma ograniczoną pojemność.


« : Czerwiec 06, 2011, 14:09:29 Asphodelus »

Stare na nowo się odradza... jak Fenix nieśmiertelny, ogniem fałsz wypala, by prawda na czystej ziemi zakwitła.
Gromosław
Poganie
Nymphus


Reputacja: 0
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Grudzień 08, 2010

[Rodzimowierstwo słowiańskie] : 38



« #3 : Czerwiec 06, 2011, 14:41:18 »

Dopuszczam wiele rozwiązań, które mogłyby dotyczyć tego co miałoby nastąpić po śmierci, jako że nie byłem i nie sprawdzałem :P Choć najbliższy mi pogląd to ten o pozostawieniu cząstki siebie w tym świecie w dowolnej postaci, pozostała połączyłaby się z przodkami, co dałoby szansę na ustalenie czy było się stuprocentowym Słowianinem :D

Priorytetem przedśmierciowym byłoby w moim wypadku doczekanie się wnuków, co jest równe założeniu rodziny. Zobaczyć jak jej pogańska gałąź, która powróciłaby do wiary przodków się rozwinie. Wtedy mógłbym umierać spokojnie wiedząc, że przyłożyłem rękę do dzieła ojców.
 
Moja idealna śmierć to ta z dala od łóżka w szpitalu. Choć wolałbym umrzeć gdzieś na zielonej trawie, łące, przy rwącym potoku z gwiazdami ponad mną, blisko natury, niż pośród betonowej dżungli, zamknięty w czterech ścianach. Takie warunki plus to co napisałem wcześniej stanowiłyby moją wymarzoną śmierć.
« : Czerwiec 06, 2011, 14:51:12 Gromosław »

"To oni szatana sobie zmyślili. Nasz Perkunas by go nie zniósł i nawet piorunem by go wgniótł w ziemię, a nie dałby mu przeciw sobie gospodarować!" J. I. Kraszewski "Kunigas"
Viking
Kadra
Heliodromus
******

Reputacja: 4
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Listopad 15, 2009

[Asatru] : 1092



« #4 : Czerwiec 06, 2011, 20:24:28 »

Nieśmiertelność to troche za długo - 1000 lat może 2000 w dobrej kondycij tak ale nie nieśmiertelność, po pewnym czasie znudziło by mi się i chciałbym odpocząć choć zapewne nie minęło by to szybko. Myśle że jednak tu na ziemi nigdy nie będziemy nieśmiertelni - nawet jeśli wyeliminujemy starość pozostaną wojny, morderstwa, wypadki, katastrofy itd. Nawet nasi germańscy bogowie są śmiertelni a gdzie nam do nich... Myśle że możemy osiągnąć coś na kształt elfów Tolkiena albo czarodziejów z wielu opowieści (byli śmiertelni ale nie starzeli się) ale raczej nic więcej.

Napewno chciałbym przed śmiercią zasłużyć na jakiś mały kamień runiczny i zobaczyć jak moje dzieci zasługują na podobny ;) Jako poganin chciałbym też zobaczyć sukces nowego pogaństwa i mniej zanieczyszczony świat a ludzi bardziej ceniących zwierzęta...A idealna śmierć hm gdy będe już stary ale nadal mając dość sił aby skopać pare tyłków chciałbym oczywiście zginąć w bitwie tak aby znaleziono mnie otoczonego trupami wrogów ale jak na asatryjczyka to nic oryginalnego ;)

Asatru
Stara Wiara czuwa...Starzy Bogowie powracają...

"Olbrzym przechwalał się, że wypije Asom całe ich piwo. Dopiero ta groźba zaniepokoiła ostatecznie bogów"

Nie martw się jeśli ze wszystkich stron otaczają Cię wrogowie - to oznacza że nie musisz się zastanawiać w którą stronę strzelać ;)
Pacal II
Gość


« #5 : Czerwiec 06, 2011, 22:53:29 »

Ale jak by ludzie byli nieśmiertelni i całą pracę wykonywałyby za nas maszyny to nie widzę po co walczyć niby. A cóż w przyszłości w takim przypadku owszem przeludniałaby się ziemia, ale zawsze są inne planety bądź możliwość przeniesienia się do świata cybernetycznego ;). Możliwe też, że byśmy się nie rozmnażali, ale czy tak naprawdę jeśli nie byłoby śmierci i człowiek by potrafił manipulować genami to czy dzieci byłyby nam potrzebne?
Zoroastres
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #6 : Czerwiec 06, 2011, 23:04:16 »

Co do tego, co "potem" to jestem otwarty, podróż łodzią Charona jest dla mnie Wielką Wyprawą w Nieznane. Wierzę jedynie, że to, co tu robimy, będzie miało jakieś konsekwencje tam.
Co do sposobu umieranie, to podpisuję się pod tym, co napisał Asphodelus. Gdybym jednak zachorował na Alzheimera, to już wolałbym zginąć na polu bitwy, choćby rekonsrukcjonistycznej ;) Albo wyszedłbym samotnie w góry, w zimie... (oczywiście zostawiłbym odpowiednią kwotę na transport zwłok). I zgadzam sie z Gromosławem - jak najdalej od szpitali. To zbyt intymna sprawa - umeiranie - by pozwalać sobie co chwila coś wstrzykiwać czy mierzyć.
Wnuki - wspaniała rzecz. Ale nie pogardziłbym też "uczniami". generalnie, chciałbym dożyć czasu, gdy hellenizm nie będzie religią kanapową.

Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #7 : Czerwiec 06, 2011, 23:47:40 »

Możliwe też, że byśmy się nie rozmnażali, ale czy tak naprawdę jeśli nie byłoby śmierci i człowiek by potrafił manipulować genami to czy dzieci byłyby nam potrzebne?
Och, żebyś wiedział, jaka to frajda mieć dzieci! No i jest to - jak sądzę ważne w dojrzewaniu człowieka do bycia czlowiekiem, zwłaszcza jeśli chodzi o mężczyznę: wziąć za kogoś odpowiedzialność, uczyć kogoś żyć. Nie zamieniłbym tego na dodatkowe sto lat życia.
Nie sądzę, że coś takiego będzie możliwe za naszego życia, przynajmniej dla ogółu, może dla  wybranych (bardzo majętnych, albo bardzo potrzebnych dla społeczeństwa). jakieś dwadzieście, trzydzieści lat więcej pewnie można wydusić, ale pewnie będą tego skutki uboczne, np. nie będzie wolno fajeczki zakurzyć czy wódeczki... Ech tam, wolę jakość niż ilość!
No i, jak już pisałem, ciekawi mnie, czy coś potem jest, a jak to inaczej sprawdzić?

Pacal II
Gość


« #8 : Czerwiec 07, 2011, 09:51:29 »

Nie no ja wiem, że to frajda, w końcu to dla człowieka naturalne (sam trochę za młody jestem, ale bratanicami się czasem opiekuję ;) ). Sęk jednak w tym, że w przypadku wszystkich tych przemian mentalność mogłaby się zmienić. W końcu już się zmienia i mamy przecież niż demograficzny.

Co do śmierci to mimo wszystko, wątpię że coś tam dalej jest. A nawet jeśli to nasza świadomość jest czymś materialnym, więc skoro ona razem z nami umrze to i tak nie moglibyśmy raczej "doświadczać" życia po śmierci.
Zoroastres
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #9 : Czerwiec 08, 2011, 02:35:50 »

To częsty temat w sci-fi, był taki film z Seanem Connerym, Zadroz, tam ci nieśmiertelni chyba ostatecznie powariowali, jeśli dobrze pamiętam ;)
Dla natury to bardzo nieprzyjemna sytuacja i na pewno znalazłaby sposób, by taki nierozwojowy gatunek wyeliminować.

Pacal II
Gość


« #10 : Czerwiec 08, 2011, 11:05:01 »

Sęk w tym, że jeśli byśmy potrafili manipulować genami to byśmy mogli się "sztucznie" rozwijać. Dodatkowo mogłaby tym kierować jakaś sztuczna inteligencja. Sądzę, że gdyby chociażby ogólnie pokierować tak by zwiększyć inteligencję a zmniejszyć "emocjonalność" ludzką to byśmy może nie powariowali. Na pewno zmniejszono by gruczoły wytwarzające adrenalinę, kobietom wydzielanie hormonów okołomiesiączkowych (choć z drugiej strony jest to jedna z głównych "sił" nakłaniających kobietę do ciąży), itp. Nie obyło by się bez tego typu zmian na pewno.

W zasadzie byłaby to forma neo-platonizmu. Tam przez teurgię i jakąś ezoteryczną wiedzę starano się stać istotą boską a tutaj przez genetykę i technikę. Tam jednak miało się dokonać to po śmierci, a tutaj za życia.
Zoroastres
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #11 : Czerwiec 08, 2011, 11:20:38 »

Jeśli Platon, no raczej jego pomysły eugeniczne mi się tu kojarzą. Choć z drugiej strony miał świadomość, że natura i tak się wymknie filozofom. Tak czy inaczej, wizja świata, którą przedstawiasz, to dla mnie anty-utopia. Po co zmniejszać emocjonalnośća zwiększać racjonalność? Ludzie byliby tylko bardziej produktywnymi narzędziami pracodawców/rządzących, ale na pewno nie byliby szczęśliwi. Sądzę, że od nadmiaru intelektu można szybciej zwariować niż od czegokolwiek innego ;)

Pacal II
Gość


« #12 : Czerwiec 08, 2011, 12:57:02 »

Cóż, ogólnie wizje na przyszłość są bardzo różne. Np. Micho Kaku przewiduje, że będziemy mogli przenieść się do rzeczywistości wirtualnej i tam zmieniać dobrowolnie świat i nas samych. Co do nieśmiertelności jeszcze, to może masz rację i nie trzeba by było racjonalizmu zwiększać. Nie wiem jak było w tym filmie, ale sądzę, że jakby wszyscy byli nieśmiertelni to może by nie powariowali. Wiadomo byliby tacy, tak jak w kapitalizmie czy demokracji ludzie wariowali, ale mimo wszystko obecnie są to systemy w których ludzie są szczęśliwi.

Więc nawet jakby zostawić naszą emocjonalność to o co ludzie mieliby się w takim świecie bić. Nie byłoby potrzeby dominacji terytorialnej a pracą typu wytwarzanie jedzenia mogłyby się zajmować roboty. Eugenika byłaby nie potrzebna, w końcu raczej na takim etapie wszelkie choroby czy ułomności byśmy mogli leczyć.
Zoroastres
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #13 : Czerwiec 08, 2011, 14:54:41 »

Więc nawet jakby zostawić naszą emocjonalność to o co ludzie mieliby się w takim świecie bić.
Dla przyjemności Pacalu, dla przyjemności!
(Myślę, że Viking się zgodzi)

Pacal II
Gość


« #14 : Czerwiec 08, 2011, 15:16:34 »

Cóż, nikogo nie zabiłem więc nie wiem czy to taka przyjemność :P. Jednak nie jest tak, że zawsze mimo wszystko w zabijaniu mają jakiś cel, poza samym aktem? Od pieniędzy, władzy, przetrwania po bardziej abstrakcyjne jak pójście do nieba czy złapaniu ofiar dla bogów. Jednak ogólnie zdrowy umysłowo człowiek, który nie jest psychopatą nie zabija o tak o, bez celu i czerpie przyjemność.

Zawsze zresztą można się będzie wskrzesić. Więc dwie grupy mogą się umówić na zabijanie a później się wskrzesić i powtarzać ;).
« : Czerwiec 08, 2011, 16:27:25 Pacal II »
: 1 2 3 »  
Portyk  |  Pogaństwo  |  Filozofia (Moderator: Zoroastres)  |  Wątek: Podejście do śmierci
:  

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Mercury design by Bloc
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
0.076163