Portyk
politeistów

 start  PANTHΣION    ANTYK KONTRA CHRYSTIANIZM    BLOGOSFERA
Witamy, %1$s. Zaloguj się lub zarejestruj.
Styczeń 21, 2020, 10:40:08

News
Witaj w Portyku!
W razie problemów technicznych proszę o kontakt:
rutilius[m@łpa]pantheion.pl
Stats
10790 1271 238
: BorkowskiM
* subskrybuj RSS
Portyk  |  Źródła, czyli kto czyta - nie błądzi  |  Filmy, wystawy i inne wydarzenia  |  Wątek: Czekając na apokalipse 0 i 1 Gość przegląda ten wątek.
: « 1 2
: Czekając na apokalipse  ( 4800 )

Zachęcamy do wzięcia udziału w dyskusji. Nie gryziemy! (za mocno)

Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #15 : Październik 25, 2012, 10:38:13 »

Wołowina na pewno jest trwalsza, jeśli zachowasz ją z dala od wilgoci (inaczej spleśnieje), jest jednak chudszym mięsem, przez to mniej wartościowym (1g tłuszczu daje dwa razy tyle kalorii co 1g białka lub węgli). Suszone kiełbasy natomiast nie wolno trzymać hermetycznie, bo zadziałają bakterie beztlenowe (jad kiełbasiany może się wytworzyć) dlatego osobiście owijam je luźno w grubą warstwę papierowych ręczników a potem w folię alu. To izoluje od wahań temperatury, ale zachowuje trochę powietrza. No i wyciągając konsumowaną sztukę wietrzy się pozostałe. Jedna kiełbasa jałowcowa starcza na cały dzień marszu, zwłaszcza gdy się przegryzie orzeszkami.
Mówimy o sytuacji, gdy nie chcę chodzić głodny, ale zdolność do znoszenia głodu to też cenna umiejętność, nad którą warto popracować, choćby dla wzmocnienia charakteru. Z moich bardzo skromnych doświadczeń wynika, że zwykle po drugim-trzecim dniu niejedzenia organizm się przestawia i głód przestaje przeszkadzać na dłuższy czas, choć towarzyszy temu pewien spadek mocy fizycznej. Do marszu po prostym terenie jednak wystarczy.

Eryk
Miles
***

Reputacja: 1
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Październik 11, 2010

: 165

Hei. Hilsen fra Viking land!


« #16 : Październik 26, 2012, 12:39:27 »

Tak z ciekawostek ;) U mnie w Norge można kupić pemmikan czyli ususzone mięso state na proszek i wymieszane z tłuszczem. Jest wersja dla ludzi i dla psów zaprzęgowych  (to samo tylko bez soli i przypraw)

Osobiście nie jadłem ale ponoć mozna pogryzać w stanie naturalnym albo wrzucić do wody i ugotować zupę.
Jest to wynalazek Indian kanadyjskich. Roald Amundsen i jego ludzie żywili się tym w czasie wypraw polarnych
Nie wiem czy w Polsce do dostania, niestety

Huginn ok. Muninn fliúga hverian dag
    iörmungrund yfir;
    óomk ek of Huginn, at hann aptr ne komit,
    ?ó siámk meirr um Muninn.
Asphodelus
Globalny moderator
Perses
*****

Reputacja: 2
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Marzec 19, 2010

[Politeizm Grecki (Hellenizm)] : 905


Bo ceną wolności jest wiedza.


« #17 : Październik 28, 2012, 14:49:48 »

Jeśli chodzi o sprzęt- to moim skromnym zdaniem (pomijając łuk o którym mowa była w innym wątku) to trzy podstawowe łatwe do znalezienia ''na szybko'' narzędzia jakie trzeba by zabrać to:
1. Siekiera (drewno na opał/ do budowy chat)
2. Łopata (skrywanie i magazynowanie żywności/ ogólne kopanie)
3. Nóż (obrona/atak/wytwarzanie prostych narzędzi)

Nie ma sensu mnożyć sprzętu ponad potrzebę.

Kwestia żywności, oczywiście, przygotowywanie zapasów jest ważne, ale raczej winnyśmy nabyć wiedzę co ludzie mogą jeść, wtedy nawet zwykły las może zaspokoić nasz głód. (wiele roślin o których istnieniu nawet teraz nie wiemy może nam uratować życie)

Co do zwierząt:- pomijając psy i koty, których zabijanie mogło by się później zemścić- zabijamy i zjadamy wszystko inne co się rusza.

Lekarstwa - kolejna ważna kwestia- apteki ze sobą nie zabierzemy- a leki co weźmiemy skończą się po kilku tygodniach lepiej szybko nabyć wiedzę o ziołach leczniczych.

A i najważniejsze: autorzy tego serwisu nie przewidzieli jednej rzeczy: kto gwarantuje powstanie jakichkolwiek zorganizowanych miejsc ucieczki? Nikt.

Ruiny miast były by mordowniami w których na każdym kroku panował by kanibalizm. Najlepsze co można by było zrobić, to grupować się w 5-10 osobowe drużyny i uciekać do gęstych lasów.

Wbrew pozorom w miastach nie było by naprawdę co jeść, chyba żebyście gryźli kamienie brukowe.  ;)

Gdy już uciekło by się do tego lasu, dwie najważniejsze rzeczy to rozpalenie ogniska, nad którymś losowo by czuwano 24 h na dobę, druga rzecz to budowa chat. (oczywiście mówię o okresie zimowym)

P.S. wiem ze wygłaszam truizmy, ale kurczę zaciekawiła mnie ta tematyka i chciałem dodać przysłowiowe trzy grosze od siebie.  ;)

« : Październik 28, 2012, 14:54:28 Asphodelus »

Stare na nowo się odradza... jak Fenix nieśmiertelny, ogniem fałsz wypala, by prawda na czystej ziemi zakwitła.
Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #18 : Październik 28, 2012, 16:25:09 »

Tematyka rzeczywiście wciągająca, jak dobry film katastroficzny ;D
Moim zdaniem jednak wszyscy analizują najczarniejsze scenariusze, tj. sytuację, gdy wszelkie struktury państwowe uległyby rozpadowi. Zupełnie wykluczyć tego nie można, skoro minister finansów powiada"Poważnie się zastanawiam nad tym, żeby dla dzieci uzyskać zieloną kartę w stanach". Ale mimo wszystko jest wiele pośrednich, mniej czarnych scenariuszy i chyba bardziej prawdopodobnych. Np. przejęcie władzy przez wojsko. Fakt, że nasze wojsko dość słabe, ale choćby nad pewnymi terytoriami mogłoby zapanować przeciw motłochami. A jak wojsko nie nasze, to cudze. Dlaczego Bundeswera nie miała by skorzystać z okazji i "pomóc" zaprzyjaźnionemu narodowi który stoczył się w otchłań anarchii? Tak czy inaczej byłby to test, na naszą zdolność do samoorganizacji. Ale nie w grupy 5 osobowe, bo takie - wchodząc w konwencję najczarniejszego scenariusza byłyby przez "kanibali" nazywane "pięciopakiem mięsnym". Szanse miałyby większe grupy: np. cały blok na osiedlu, całe osiedle domków jednorodzinnych. Trzeba by zorganizować milicję do pilnowania i jakąś formę produkcji żywności. Na roślinach za daleko się nie pojedzie, bo potrzebne nam do życia białko występuje w nich w niewielkim procencie. Optowałbym za hodowlą drobiu, albo niechby szczurów w klatkach.
Jeśli chodzi o sprzęt- to moim skromnym zdaniem (pomijając łuk o którym mowa była w innym wątku) to trzy podstawowe łatwe do znalezienia ''na szybko'' narzędzia jakie trzeba by zabrać to:
1. Siekiera (drewno na opał/ do budowy chat)
2. Łopata (skrywanie i magazynowanie żywności/ ogólne kopanie)
3. Nóż (obrona/atak/wytwarzanie prostych narzędzi)

Nie ma sensu mnożyć sprzętu ponad potrzebę.
1+2=dobra saperka (ponoć, nie testowałem). Co do noża - nie nadaje się do obrony. Nożem można tylko zabić, jeśli potrafisz to zrobić szybciej niż przeciwnik i trafisz lepiej niż on (czyli wyłącznie z zaskoczenia). Zapewne na przeciwko siebie będziesz miał karka uzbrojonego (w optymistycznym wariancie) w łom albo bejsbola,  w realnym wariancie może to być grupa karków z maczetami  - cóż pomoże wówczas nóż? Co najwyżej pomoże umrzeć honorowo, z bronią w ręku ;)

Asphodelus
Globalny moderator
Perses
*****

Reputacja: 2
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Marzec 19, 2010

[Politeizm Grecki (Hellenizm)] : 905


Bo ceną wolności jest wiedza.


« #19 : Październik 28, 2012, 17:10:45 »

Ale mimo wszystko jest wiele pośrednich, mniej czarnych scenariuszy i chyba bardziej prawdopodobnych. Np. przejęcie władzy przez wojsko. Fakt, że nasze wojsko dość słabe, ale choćby nad pewnymi terytoriami mogłoby zapanować przeciw motłochami. A jak wojsko nie nasze, to cudze. Dlaczego Bundeswera nie miała by skorzystać z okazji i "pomóc" zaprzyjaźnionemu narodowi który stoczył się w otchłań anarchii?
W takiej sytuacji sądzę iż pewne struktury cywilizacyjne by przetrwały. Prawdopodobnie wprowadzono by kartki, aresztowano część inteligencji itp. ale ucieczka nie była by konieczna. (W 1939 tacy uciekinierzy często kończyli swe nierozważne wyprawy śmiercią od niemieckich bombowców) 

Cytuj
Szanse miałyby większe grupy: np. cały blok na osiedlu, całe osiedle domków jednorodzinnych. Trzeba by zorganizować milicję do pilnowania i jakąś formę produkcji żywności. Na roślinach za daleko się nie pojedzie, bo potrzebne nam do życia białko występuje w nich w niewielkim procencie. Optowałbym za hodowlą drobiu, albo niechby szczurów w klatkach.
Tak ale:
1. Większa grupa była by trudniejsza do podporządkowania, a w takiej sytuacji nie czas na demokrację lecz dyktaturę.
2. Więcej ludzi- więcej brzuchów do wypełnienia, więcej drewna na opał itd.
3. Obawiam że drób (hodowlany) byłby b. szybko wybity lub wywieziony, dzikich ptaków jest zaś mnóstwo. Szczury są akurat dobrym pomysłem.

P.S. jak już mówiłem- im dalej w lasy tym mniej ludzi a zatem i konkurencji, karki z maczetami to by po miastach grasowały.

Stare na nowo się odradza... jak Fenix nieśmiertelny, ogniem fałsz wypala, by prawda na czystej ziemi zakwitła.
Viking
Kadra
Heliodromus
******

Reputacja: 4
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Listopad 15, 2009

[Asatru] : 1092



« #20 : Październik 28, 2012, 19:04:08 »

Jeśli juz chodzi o broń to zamiast noża polecam miecz/szable. To dobra stara broń która poza efektem psychologicznym daje ogromną przewage odległości (nożownikowi odetniesz palce i będzie po sprawie) do tego nie można jej tak łatwo odebrać jak choćby kija. Choćbyś trenował z nożem przez kilka lat nie pokonasz kilku ludzi z siekierami a z mieczem/szablą masz szanse ;)
Dobra kuta szabla może też zastąpić maczete (szabla jest jej pierwowzorem) a i gdy wisi przy pasku ostudzi zapały potencjalnego napastnika podobnie jak broń w kaburze.
No i oczywiście polecam broń czarnoprochową - tearaz ostatnio potaniała i niezły rewolwer kupisz na allegro już za 600 zł.
Ucieczka do lasu nie jest złym pomysłem jeśli umiesz sobie tam radzić - inni też mogą mieć ten pomysł ale ich zapał ostudzi pierwsza noc w dziczy;)

Asatru
Stara Wiara czuwa...Starzy Bogowie powracają...

"Olbrzym przechwalał się, że wypije Asom całe ich piwo. Dopiero ta groźba zaniepokoiła ostatecznie bogów"

Nie martw się jeśli ze wszystkich stron otaczają Cię wrogowie - to oznacza że nie musisz się zastanawiać w którą stronę strzelać ;)
Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #21 : Październik 31, 2012, 10:58:56 »

Tak ale:
1. Większa grupa była by trudniejsza do podporządkowania, a w takiej sytuacji nie czas na demokrację lecz dyktaturę.
Tu pełna zgoda.
 
2. Więcej ludzi- więcej brzuchów do wypełnienia, więcej drewna na opał itd.
ale też więcej rąk do pracy, więcej głów i kompetencji. W grupie 100 osób jest większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się lekarz czy choćby pielęgniarka, były wojskowy, który mógłby zarządzać obroną, osoby, które potrafią sprawnie wykonać wiele pożytecznych rzeczy, choćby i babcie, które wydziergają sweter ze sprutego koca, ktoś kto zna się na uprawie roślin, ktoś inny może mieć rodzinę na wsi i dostarczyć parki zwierząt do rozpłodu. Utrzymanie się przy życiu bez cywilizacji w naszych przetrzebionych ze zwierzyny i monokulturowych roślinnie lasach to harówka od rana do zmierzchu, a potem jeszcze robota przy ognisku. Po co rezygnować walkowerem ze wszystkich zdobyczy cywilizacji?

: « 1 2  
Portyk  |  Źródła, czyli kto czyta - nie błądzi  |  Filmy, wystawy i inne wydarzenia  |  Wątek: Czekając na apokalipse
:  

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Mercury design by Bloc
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
0.033134