Portyk

Źródła, czyli kto czyta - nie błądzi => Filmy, wystawy i inne wydarzenia => Wątek zaczęty przez: Viking w Kwiecień 08, 2012, 11:18:56

Tytuł: Gniew Tytanów
Wiadomość wysłana przez: Viking w Kwiecień 08, 2012, 11:18:56
Widział ktoś z was ten film?? Myśle że nie jest zbyt zgodny z mitologią, sam film mi się jednak podobał. Zwłaszcza to jak Bogowie zeszli na ziemie i walczyli razem z ludźmi - ale może to dlatego że nam poganom otoczonym przez inną religie brakuje czegoś takiego ;)
Tytuł: Odp: Gniew Tytanów
Wiadomość wysłana przez: Rutilius w Kwiecień 09, 2012, 00:37:15
Właśnie z trudem przebrnąłem przez Immortals, na jakiś czas podobnych produkcji mi wystarczy....
cóż, sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Hollywood to monstrum, które wszystko połknie i przemili. Dotąd powstawało całkiem sporo filmów w kontekście mitologii chrześcijańskiej (od Adwokata diabła, po wszystkie te o egzorcystach, zstąpieniu aniołów etc) teraz zabrała się za pogańskie. Jedyny plus, jaki w tym jestem w stanie dostrzec, to właśnie samo to przejście, które może sugeruje jakąś generalną zmianę nastawienia ludzi, bo same produkcje mi się nie podobają.
Tytuł: Odp: Gniew Tytanów
Wiadomość wysłana przez: Viking w Kwiecień 10, 2012, 20:23:32
Też widziałem ale musze powiedzieć że "Gniew Tytanów" to jednak lepszy film tak jak i "Starcie Tytanów" - jak dla mnie całkiem niezła opowieść przygodowa...Immortals sam nie mogłem oglądać ;)
Tytuł: Odp: Gniew Tytanów
Wiadomość wysłana przez: Krwawy w Maj 04, 2012, 09:37:13
Starcie Tytanów - najlepszy zwiastun filmowy jaki widziałem w życiu, a film to jeden ze słabszych średniaków jakie widziałem. Bardzo się zawiodłem. Jedyne co stanęło na bardzo wysokim poziomie to oprawa wizualna i efekty specjalne.
Gniewu Tytanów nie widziałem, za to kuzyn mówił, że jeszcze gorszy od starcia i jak mi opowiadał o fabule to... ręce mi opadały. Nie wiem czy obejrzę nawet.
Tytuł: Odp: Gniew Tytanów
Wiadomość wysłana przez: Viking w Maj 04, 2012, 09:51:13
Bo to taka bajka zrobiona, nie można więcej oczekiwać ;)
Tytuł: Odp: Gniew Tytanów
Wiadomość wysłana przez: Zoroastres w Sierpień 21, 2012, 15:23:11
Dokładnie. Wizualnie lepiej od Starcia tytanów, to typowa rozrywka, przy której należy przełączyć mózg na niższe obroty. Bawiłbym się dużo lepiej, gdybym nie był hellenistą, bo o fabule to faktycznie nie ma co mówić.
Ciekawe, czy dożyjemy czasów, gdy podobne rzeczy za podobne pieniądze będą wyczyniać z mitologią chrześcijańską ;)
Mam nawet pomysł na scenariusz "Gniew Syna" (c)Zaratustra. Znacie? To posłuchajcie:
Cytuj
W jakiejś ponurej hiszpańskiej mieścinie trwa właśnie masowe objawienie Maryjne, ludzie klęczą i wzdychają, słuchają pobożnych pouczeń bogarodzicielki, gdy nagle piorun z nieba i objawia się sam Jehowa. Jest wkurzony, ciągle tylko Miriam i Dżizus, jemu to się już nawet kościołów nie dedykuje, i na oczach tłumów dokonuje anihilacji Maryi wrzeszcząc "Nie będziesz miał bogów oprócz mnie". Dżizus jest wkurzony, ma tego dość, zwołuje swoje Commando  Twelve z wszystkich niebios, Piotr wyciąga z zakurzonego niebiańskim pyłem swoje bojowe wiosło, inni podobne rekwizyty magiczne. Ruszają najpierw na główne centrum jahwizmu - Jeruzalem. Dżizus z okrzykiem "nie zostanie kamień na kamieniu!" rozwala w perzynę ścianę płaczu, a jakiś czas potem jego uczniowie demolują kilka meczetów z efektami w stylu "2012". Oczywiście wybucha kolejna wojna arabsko-żydowska, masakra i rzeź w imię jehowy/Allaha, resztki masowo nawracają się na chrześcijaństwo, aby uniknąć kulki z uzi czy poderżnięcia gardła przy użyciu maczety. W Watykanie tymczasem realizuje się drugi etap planu: papież i kilkudziesięciu purpuratów zaczyna mieć objawienia Dżizusa, który zaczyna im głosić tezy żywcem ze starożytnego gnostycyzmu, nakazuje przede wszystkim rehabilitacji Saturnina. Podobne objawienia zaczynają się pojawiać także wśród zwykłego ludu. Po kilku latach sprawa dojrzewa do rozwiązania, papież zwołuje Sobór, od miejsca obrad zwany Licheńskim I gdzie podejmuje się prace nad nowym credo: 'Wierzę w jednego Boga, kata i dręczyciela, od którego Chrystus nas broni, i przed którym Chrystus zasłania...."