Portyk
politeistów

 start  PANTHΣION    ANTYK KONTRA CHRYSTIANIZM    BLOGOSFERA
Witamy, %1$s. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudzień 09, 2019, 15:05:56

News
Witaj w Portyku!
W razie problemów technicznych proszę o kontakt:
rutilius[m@łpa]pantheion.pl
Stats
10790 1271 238
: BorkowskiM
* subskrybuj RSS
Portyk  |  Chrześcijaństwo  |  Chrześcijaństwo i pogaństwo dzisiaj (Moderator: Feanaro)  |  Wątek: tradycjonalizm integralny 0 i 1 Gość przegląda ten wątek.
: 1 2 3 »
: tradycjonalizm integralny  ( 9216 )

Zachęcamy do wzięcia udziału w dyskusji. Nie gryziemy! (za mocno)

1147
Nymphus
**

Reputacja: -1
Offline Offline

U nas od: Marzec 29, 2009

: 27


« : Marzec 29, 2009, 22:55:05 »

co o tym myślicie? dla niezorientowanych: http://www.tradycjonalizm.net/juliusevola/evola1.htm , dalej po linkach.
Feanaro
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Wiara słowiańska] : 1329



« #1 : Marzec 30, 2009, 08:12:07 »

Z tego co zauważyłem, to jest to ulubiona doktrynka naszych monarchistów, UPR-owców, NOP-owców i podobnych oszołomów uznających średniowiecze za czasy mitycznego raju.

Evola - okultysta, z chorą fascynacją nt. wszelkich teorii rasowych, wolnomularstwa, ezoteryki, etc. W czasie wojny opuścił Włochy i przeniósł się do Niemiec, bo stwierdził że rząd Mussoliniego jest za mało faszystowski. Tam pracował w Ahnenerbe (ci, co wysyłali ss-manów z "misjami naukowymi" w Andy i do Tybetu). Po wojnie działacz ruchu neofaszystowskiego we Włoszech i autor sterty porąbanych ezoteryczno-rasistowskich książek.

Co o tym myślę? Że to chyba z domu dla wariatów uciekło.

I nie wiem co to ma wspólnego z tematyką naszej strony.
« : Marzec 30, 2009, 08:14:05 Feanaro »

Zrozumianoż mnie? – Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu…
Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #2 : Marzec 30, 2009, 08:34:43 »

W każdym razie witamy na forum (mam nadzieję, że to nie spamrobot-wklejlink, bo już raz się osmieszyłem dyskutując z takim  ;D)
Pierwsze moje skojarzenie było podobne, jak Feanaro: Bractwo śPiusaX, KZ-M, bo skoro Jacek Bartyzel, to pewnie też Artur Górski, Chrystus król.
Drugie skojarzenie, które mi jeszcze nie minęło, to czarni magowie Hitlera, okultystyczna historia III rzeszy itp. wszystko zanurzone w tym cholernym teutońskim "duchu ciężkości",  z którym tak walczył Nietzsche. Poczytam sobie jeszcze w wolnych chwilach, bo czasem można trafić na przykład na stwierdzenie: Powinniśmy przypomnieć ideały "olimpijskie" naszej najstarszej tradycji antycznej. Tą droga możemy również zrozumieć właściwy naszym przodkom arystokratyczny heroizm, wolny od pasji charakterystyczny dla bytów, których centrum życia sytuuje się na wyższym planie, heroizm, który jawi się jako nieodparta siła, ponad wszelkimi tragediami, wszelkimi wzruszeniami i ponad wszelkimi więzami uczuciowymi. Cóż można na to powiedzieć. Wydaje sie, że to jednak jakaś sojusznicza siła. Mówiąc za siebie, mi się dosyć podoba (heroizm, arystokratyzm, stoicyzm?), ale jakoś w tym wydaniu wyskakuje sporo znaków zapytania. Z cytatu tego widać, że panowie idealizują nie tylko średniowiecze, ale też antyk. Nie była to wbrew pozorom epoka, gdzie na ziemi żyli sami herosi i arystokraci, wtedy również sporo do powiedzenia miał plebs (może nawet bardziej wulgarny niż dziś) czczący Wielką Macież (w różnych przebraniach) w trakcie róznych niezbyt przystojnych obrzędów. To tyle na razie. Zachęcam, aby poza linkami wklejać też trochę konkretnych myśli, możemy podyskutować.

Feanaro
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Wiara słowiańska] : 1329



« #3 : Marzec 30, 2009, 08:44:15 »

ale jakoś w tym wydaniu wyskakuje sporo znaków zapytania
Tu są same znaki zapytania, bo to strasznie dziwny synkretyzm. Mamy fascynację starożytnością, zwłaszcza germańską (idealizowany i eksploatowany ideał "silnego herosa"), średniowiecznym chrześcijaństwem (idealna epoka, gdzie wszystko było poukładane, katolicyzm "nieskalany", były krucjaty, etc.), a do tego wschodem, wszelkim hinduizmem, buddyzmem, zen (bo to takie "tajemnicze" i "straszliwie głęboko-mądre" dla tych którzy się zetkną z tym pierwszy raz, widzą coś egzotycznego i na fascynacji tym przysłowiowym klasztorem Shaolin poprzestają, nie zagłębiając się w poznawanie).

Zrozumianoż mnie? – Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu…
Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #4 : Marzec 30, 2009, 08:50:51 »

W tym tekście jest wprost wypowiedź na nasz temat (antyk a chrześcijaństwo). Dla mnie najtrudniejsza do przyjęcia jest radykalna jednostronność. Koncepcja Bachofena została użyta jako narzędzie walki, ale z tego co paiętam, choć mogę się mylić, to on był zwolennikiem raczej jakiejś syntezy obu nurtów kultury, i nie wiem, czy nie miał racji.

Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #5 : Marzec 30, 2009, 14:52:22 »

A mi się ten tekst zasadniczo podoba. Na razie przeczytałem ten jeden, który polecał Rutilius, zobaczymy co dalej. Podoba mi się w warstwie krytycznej na poziomie ogólnym, choć przeczuwam, że historycy chrześcijańscy mogliby sobie w szczegółach pojeździć, ale nie znam się na tyle - niech się historycy wypowiedzą, na ile jego historiozofia jest wiarygodna. Jeszcze wprawdzie nie wiem, co rozumie przez "tradycję" (czyli nie wypowiadam sie na temat warstwy pozytywnej poglądów tego pana) albo co oznacza takie tajemnicze zdanie 'odmienny nurt pociągany ku temu, co w Rzymie nie było dłużej Rzymskie, i ku siłom, które Światło Północy skutecznie trzymało pod kontrolą podczas trwania całego cyklu. ' ale może się dowiem z innych tekstów, albo mi kto wyjaśni. Moim zdaniem ten tekst możnaby podczepić w linkach zewnętrznych (czytywałem gorsze jakościowo rzeczy antychrześcijańskie).

1147
Nymphus
**

Reputacja: -1
Offline Offline

U nas od: Marzec 29, 2009

: 27


« #6 : Marzec 30, 2009, 15:32:04 »

Z tego co zauważyłem, to jest to ulubiona doktrynka naszych monarchistów, UPR-owców, NOP-owców i podobnych oszołomów uznających średniowiecze za czasy mitycznego raju.
Evola - okultysta, z chorą fascynacją nt. wszelkich teorii rasowych, wolnomularstwa, ezoteryki, etc. W czasie wojny opuścił Włochy i przeniósł się do Niemiec, bo stwierdził że rząd Mussoliniego jest za mało faszystowski. Tam pracował w Ahnenerbe (ci, co wysyłali ss-manów z "misjami naukowymi" w Andy i do Tybetu). Po wojnie działacz ruchu neofaszystowskiego we Włoszech i autor sterty porąbanych ezoteryczno-rasistowskich książek.
http://img13.imageshack.us/img13/741/2nismtv.jpg

nie ma idealizacji średniowiecza, to domena raczej katolickich tradycjonalistów. w skrócie i po łebkach - tradycjonaliści integralni wierzą w tradycję pierwotną, przedhistoryczną cywilizację z systemem religijnym, który był absolutnym objawieniem boga, jedynym i prawdziwym. historia to zapis odejścia ludzkości od tej tradycji, natomiast współczesne religie to jakby "odbicie" czy próba rekonstrukcji ideału - w każdym razie mają wspólne źródło (dlatego ,,integralny"). Atlantyda, Hiperborea, Ur - niektórzy pewnie kojarzą te nazwy. generalnie w t.i. można zauważyć panteizm i gnostycyzm, dla tradycjonalisty cały świat był/(jest) w sferze sacrum. więc myslę, że t. bliżej do starożytności,a średniowiecze jest otaczane kultem (złe słowo), bo jest ostatnim krzykiem tradycji we współczesnym świecie. generalnie podejście do chrześcijaństwa jest raczej negatywne, tzn. np. przez Evolę chrz. zostało uznane za typowo lunarną (dychotomia solarne-lunarne, tzn. z góry, ,,nieba" i z dołu) religię w przeciwieństwie do katolicyzmu. chociaż róznie to było, 'ideolodzy' t. przechodzili na islam (Guenon, Schuon), byli księżmi katolickimi czy buddystami. fascynacja wschodem - wiadomo, święte księgi, wedyzm, kasty. właśnie co do relacji społecznych, najsłuszniejszym systemem jest podział stanowy (kastowy), który miał istnieć ,,od zawsze". Evola wysuwa ciekawą koncepcję rasizmu różną od tego, który znamy choćby z nazistowskich Niemczech - rasizm nieoparty na biologicznej dyskryminacji. co do plebsu, mały fragment z barona:
Cytuj
Ponadto należy podkreślić, ze czynnik materialistyczny i utylitarny był w cywilizacjach i społeczeństwach tradycyjnych wyraźnie zredukowany na rzecz wartości wyższych, głęboko przeżywanych. Nic nie jawiło się rzeczą bardziej godną, niż postępowanie zgodne z własną naturą, niż działanie zgodne z własnym sposobem bycia, jakkolwiek skromny i prosty by on nie był. Zatem każdy, kto trzymał się praw i zasad swego stanu oraz wypełniał gorliwie i z pokorą powinności z jego stanem związane, posiadał taką samą godność jak osoba przynależąca do którejkolwiek z kast „wyższych”: rzemieślnik w równym stopniu jak członek arystokracji rycerskiej czy książę.

Stąd wywodzi się również owo poczucie godności, honoru i rzetelności, które ujawniało się we wszystkich organizacjach i profesjach tradycyjnych; stąd ów styl, dzięki któremu zarówno kowal, jak stolarz czy szewc jawili się nie jako ludzie, których upokarzałaby ich pozycja społeczna, ale niemalże jako „panowie”, jako osoby, które swobodnie wybrały i wykonują taką właśnie formę aktywności, z miłością, pozostawiając w niej znamię własnej osobowości i swoich uzdolnień, dalecy od zwyczajnej żądzy zysku i troski o profity.

jak ktoś chce to mozna przeczytać artykuł 't.i. - próba rekapitulacji' autorstwa ATW, wywiady z M. Rostkowskim (red. nacz. ,,Reakcjonisty") oraz B. Koziełem (propagator idei t.i. w Polsce, kierował wydawnictwem Parzival), także książkę tego ostatniego ,,kolebka Ariów" - mogę wrzucić w pdf jak nie ma jej nigdzie na necie.
Feanaro
Moderator
Heliodromus
*****

Reputacja: 5
Offline Offline

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Wiara słowiańska] : 1329



« #7 : Marzec 30, 2009, 16:18:18 »

tradycjonaliści integralni wierzą w tradycję pierwotną, przedhistoryczną cywilizację z systemem religijnym, który był absolutnym objawieniem boga, jedynym i prawdziwym. historia to zapis odejścia ludzkości od tej tradycji, natomiast współczesne religie to jakby "odbicie" czy próba rekonstrukcji ideału - w każdym razie mają wspólne źródło (dlatego ,,integralny"). Atlantyda, Hiperborea,
Cytuj
można zauważyć panteizm i gnostycyzm
Jako dobry obywatel rzymski nie zajmuję się okultystycznymi bredniami. Te wszystkie "pierwotne" "przedhistoryczne" systemy z Atlantydy i Hiperborei śmierdzą Daenikenem i tym podobną paranauką. Dzięki, mnie to bawi, a nie interesuje.
« : Marzec 30, 2009, 16:20:53 Feanaro »

Zrozumianoż mnie? – Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu…
1147
Nymphus
**

Reputacja: -1
Offline Offline

U nas od: Marzec 29, 2009

: 27


« #8 : Marzec 30, 2009, 18:53:33 »

jak Evola pisał to Daeniken kupę w majty robił.
Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #9 : Marzec 30, 2009, 21:29:26 »

Powiem tak, na poziomie aksjologicznym mógłbym się podpisać pod wieloma tezami. Z filozofii politycznej wiele myśli wydaje się dość tafnych. Ale niestety podane w mocno podejrzanym mistycznym sosie z czego przykładem są te idealizacje przeszlości (już pal licho czy starożytności czy średniowiecza), które polegałyby na wyolbrzymieniu jakiejś tendencji i okrzyknięciu jej jako mistycznej tradycji. Wydają mi się: 1) ahistoryczne, 2) niepotrzebne wystawianie się na łatwą merytoryczną krytykę 3) szkodliwe. To ostatenie dlatego - tu jestem pesymistą - że nie ma moim zdaniem powrotu do niczego co było, w historii nie ma zwmartwychwstań. Uważam, że sił zmiany na lepsze - jeśli taka jest w ogóle możliwa, trzeba szukać w teraźniejszości i je ewentualnie wzmacniać. Zapatrzenie w mityczną przeszłość odrywa od rzeczywistości i czyni nieskutecznym. Dlatego warstwa mityczna - nawet jesli potraktować to jako mit bez roszczeń historycznych (a takim chyba jednak nie jest) jest moim zdaniem trudna do przyjęcia.
No i ten cholerny rasizm.
Znalazłem inny fragment nt rasy, mniej mi się podoba.
Cytuj
Aby objaśnić owe znaczenia, bardzo ważne jest wyodrębnienie różnych aspektów tego, czym generalnie jest rasa. Pierwszym aspektem jest rasa ciała, drugim - rasa duszy, trzecim - rasa jako duch. Są to trzy oddzielne wcielenia tej samej istoty, którym odpowiadają odrębne cechy dziedziczne, prawa i ograniczenia. Podczas gdy w pierwszym przypadku rasa przejawia się w określonej formie dziedzicznej postaci fizycznej, w drugim przypadku przejawia się w określonym stylu doświadczeń a w trzecim - w określonej formie tradycji.
W swej najwyższej formie rasa łączy się z elementem ponadbiologicznym. z właściwościami i siłami takiej natury, że w stanie czystym mogą realizować się i zachować jedynie w ramach elity, w masie uległyby bowiem nieuchronnie zagubieniu. Można zatem rzec, że rasa znajduje się w stopniu rozproszonym we wszystkich przedstawicielach danego plemienia, lecz w stopniu najwyższym realizuje się tylko w określonej grupie, która, w ramach plemienia, prezentuje się równocześnie jako bezpośrednie ucieleśnienie ducha arystokratycznego. Tutaj żyje i potwierdza się to, co możemy nazwać "rasą wieczną". Jej ucieleśnieniem jest tradycja oraz prawdziwi przedstawiciele tradycji, która reprezentuje wewnętrzną duszę i metafizyczne jądro rasy biologicznej. Rasa jako duch stanowi, ze swej strony, nić olimpijską owego plemienia, to jest arystokrację.
Z całym szacunkiem, ale z tego mogłyby być równie dobre komory gazowe, jak z koncepcji Hitlera.
Tutaj podpisuję się pod uwagami Oribasiosa - zwłaszcza fragment o Murzynie. Abym był dobrze zrozumiany: rasizm jako taki odrzucam jako bezsensowny, choć w wersji Evoli byłby może czymś z czym chciałoby się dyskutować. Tyle, że mi to do niczego niepotrzebne. Przywoływanie dzisiaj idei rasistowskich na stronie z faviconem ze swastyką (wiem, że to ta druga), jest chyba wyrazem jakiegoś masochizmu, tendencji samobójczych. Rozumiem, że coś takiego można było głosić przed wojną - wówczas taka teoria mogła uchodzić nawet za szlachetną. Ale po co to komu dziś, zwłaszcza, że jest to koncepcja trudna do obrony na jakimkolwiek gruncie naukowym?


1147
Nymphus
**

Reputacja: -1
Offline Offline

U nas od: Marzec 29, 2009

: 27


« #10 : Marzec 30, 2009, 23:08:16 »

rasizm na gruncie naukowym? rasizm to dla mnie pogląd o nierówności ras, patrząc na historię, sztukę (architektura, malarstwo) czy osiągnięcia naukowe etc. można wyciągnąć jakieś tam wnioski dot. ?predyspozycji? członków pewnych grup do pewnych zadań (no, owijając w bawełnę).
owe tendencje nie są ahistoryczne, lecz otwarcie antyhistoryczne. krytyka, szkodliwość - nie wiem, a jednak patrząc na historię łatwo mozna się zorientować kiedy bóg i duchowość były obecne pośród żywych - im dalej od wspaniałego wieku XXI na osi czasu, tym bardziej sakralne cywilizacje znajdujesz. w ogóle się nie zgadzamy, nie ma i nie będzie żadnych zmian na lepsze, nie warto się w nic angażować, możemy co najwyżej płakać, że się urodziliśmy dziś. właśnie mityczna przeszłośc może być źródłem nadziei (cykliczna koncepcja czasu,tak...?). nauki bym za nie przeceniał, wiara ma mocniejsze podstawy. jeszcze z tym rasizmem - jak coś jest słuszne to jest słuszne i przed wojną, i po wojnie, nawet w trakcie wojny, no nie? symbol swastyki był uzywany w kręgach tradycjonalistycznych zanim Drexler wpadł na pomysł wykorzystania go jako flagi NSDAP, nie mówiąc już o tradycji indoeuropejskiej i tym, że ta swastyki różni się od nazistowskiej. ale wiesz o tym na pewno, więc nie wiem po co poruszasz ten temat...

jak chcesz ciekawego opracowania nt. rasizmu Evoli (i nie tylko) to zobacz: http://www.tradycjonalizm.net/juliusevola/wielomski2.htm

przepraszam za błędy itd., ale spiesze się.
Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #11 : Marzec 31, 2009, 00:15:36 »

rasizm na gruncie naukowym? rasizm to dla mnie pogląd o nierówności ras, patrząc na historię, sztukę (architektura, malarstwo) czy osiągnięcia naukowe etc. można wyciągnąć jakieś tam wnioski dot. ?predyspozycji? członków pewnych grup do pewnych zadań (no, owijając w bawełnę).
Niestety nie zgadzam się. Wybitne twory cywilizacyjne powstawały wśród róznych ras. Biologicznie: wewnętrzne zróżnicowanie w rasach jest większe, niż między rasami. Społecznie, nie uważam, aby np. Żyd nie mógł służyć cywilizacji arystokratycznej. Jeśli rasa ma dla mnie jakiś sens, to jako zadanie, a nie coś, co jest dane.
patrząc na historię łatwo mozna się zorientować kiedy bóg i duchowość były obecne pośród żywych - im dalej od wspaniałego wieku XXI na osi czasu, tym bardziej sakralne cywilizacje znajdujesz.
Obawiam się, że to może być tylko złudzenie wynikające z tego, że początkowo kapłani mieli monopol na sztukę pisania, w związku z czym im dalej wstecz, tym świadectwa historyczne sa bardziej religijne = jest wiecej świadectw pisanych przez kapłanów. Co do obecności Boga w dziejach, to nie utożsamiałbym jej z obecnością religii.
w ogóle się nie zgadzamy, nie ma i nie będzie żadnych zmian na lepsze, nie warto się w nic angażować, możemy co najwyżej płakać, że się urodziliśmy dziś.
Od razu płakać, powiedziałbym raczej mężnie znosić świadomość, że jest mało prawdopodobne, aby za naszych czasów coś znacząco się poprawiło, jednocześnie robić swoje, aby choć samemu zachować rozum, i postawę wyprostowaną.
nauki bym za nie przeceniał, wiara ma mocniejsze podstawy.
To musiałbyś uzasadnić, bo Epikuros cię zje.

jeszcze z tym rasizmem - jak coś jest słuszne to jest słuszne i przed wojną, i po wojnie, nawet w trakcie wojny, no nie? symbol swastyki był uzywany w kręgach tradycjonalistycznych zanim Drexler wpadł na pomysł wykorzystania go jako flagi NSDAP, nie mówiąc już o tradycji indoeuropejskiej i tym, że ta swastyki różni się od nazistowskiej. ale wiesz o tym na pewno, więc nie wiem po co poruszasz ten temat...
Świetnie, ale to oznacza, że spodziewasz się, iż zmiany na które masz nadzieję sprowadzi osobiście Bóg bez związku z  Twoimi działaniami, a w takim razie jesteś takim samym apokaliptycznym maniakiem jak Jezus. Wiąże się to z zadziwiającym niezrozumieniem istoty polityki - niezależnie od Twojej wiary w ideały, ona rządzi się swoimi prawami i należy je szanować.
P.S. W wolnej chwili popraw nieco pisownię, aby nie trzeba się domyślać o co chodzi. I możesz załączyć tego pdf albo link, choć nie obiecuję, że przeczytam.
« : Marzec 31, 2009, 00:39:22 Rutilius »

1147
Nymphus
**

Reputacja: -1
Offline Offline

U nas od: Marzec 29, 2009

: 27


« #12 : Marzec 31, 2009, 01:34:23 »

Niestety nie zgadzam się. Wybitne twory cywilizacyjne powstawały wśród róznych ras. Biologicznie: wewnętrzne zróżnicowanie w rasach jest większe, niż między rasami. Społecznie, nie uważam, aby np. Żyd nie mógł służyć cywilizacji arystokratycznej. Jeśli rasa ma dla mnie jakiś sens, to jako zadanie, a nie coś, co jest dane.
nie znam żadnych wielkich cywilizacji stworzonych przez negroidów, jak dyskutowałem o tym z ludźmi bardzo-lubiącymi-Murzynów to wklejali zdjęcia kawałków jakiegoś muru z Zimbabwe lub innego Zanzibaru, ale nic mi na ten temat szerzej nie wiadomo. Biologicznie - wiem, że tak może być, ale specjalnego znaczenia to dla mnie nie ma, bo i nie deifikuje genów.
Obawiam się, że to może być tylko złudzenie wynikające z tego, że początkowo kapłani mieli monopol na sztukę pisania, w związku z czym im dalej wstecz, tym świadectwa historyczne sa bardziej religijne = jest wiecej świadectw pisanych przez kapłanów. Co do obecności Boga w dziejach, to nie utożsamiałbym jej z obecnością religii.
bóg był nadrzędny względem człowieka, choćby ofiary z ludzi, władca - najwyższy kapłan, jak to porównać z ustawowo świeckim państwem, gdzie można przegłosować nieistnienie boga? ośmiecenie, rewolucja francuska? teraz rolę katolicyzmu, jak ono pogaństwa, z powodzeniem przejmuje islam, pewnie dlatego, że jest te kilkaset lat młodszy, każda religia jak żywy organizm przechodzi przez fazę rozwitu, apogeum i upadku.
To musiałbyś uzasadnić, bo Epikuros cię zje.
moje uzasadnienie jest takie, że wiara ma u podstaw boga czyli coś absolutnego, a nauka, chociaż to w sumie też wiara, nie ma takiej podstawy. nauka bada samą siebie, chyba, że ktoś mi udowodni, że Rzeczywistość ogranicza się do tego co widzimy /czujemy itd., i możemy poznać ją wyłącznie za pomocą jakichś zmysłów. a jeśli tak, to skąd wiemy, że zmysł wiary nie istnieje?

Świetnie, ale to oznacza, że spodziewasz się, iż zmiany na które masz nadzieję sprowadzi osobiście Bóg bez związku z  Twoimi działaniami, a w takim razie jesteś takim samym apokaliptycznym maniakiem jak Jezus. Wiąże się to z zadziwiającym niezrozumieniem istoty polityki - niezależnie od Twojej wiary w ideały, ona rządzi się swoimi prawami i należy je szanować.
mówisz o public relations?

Cytuj
P.S. W wolnej chwili popraw nieco pisownię, aby nie trzeba się domyślać o co chodzi. I możesz załączyć tego pdf albo link, choć nie obiecuję, że przeczytam.
postaram się zrobic to jutro, pewnie jakieś bzdury napisałem, ale sie poprawi, teraz już padam z nóg.

Rutilius
Down here I'm god
Administrator
Heliodromus
*******

Reputacja: 3
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Pogaństwo - hellenizm] : 1546



« #13 : Marzec 31, 2009, 10:53:43 »

Grecy, wydali w starożytności jedną z najwspanialszych cywilizacji ludzkości, wybitni wojownicy, politycy, filozofowie. Znasz jakiegoś współczesnego Greka, który zasługiwałby na podobny szacunek? Czy Egipcjanie mają cokolwiek, czym zasługiwali by choćby na to, by nie oddzielać ich grubym murem od twórców piramid? Niemcy jeszcze w XIX wieku mogli pochwalić się jednostkami (uczonymi, filozofami itp), których portrety można sobie wieszać na ścianach. A dzisiejsi Niemcy  :-X :'(?
Wniosek: wielkość, geniusz i heroizm nie wypływa z rasy.
Biologicznie - wiem, że tak może być, ale specjalnego znaczenia to dla mnie nie ma, bo i nie deifikuje genów.
A sądzisz, że ja deifikuję? Ale czy znasz inny mechanizm biologiczny w jaki rasa mogłaby wpływać na chechy ludzi? Ja nie znam, więc argumentuję w oparciu o to, co na ten temat wiem. A z tego co wiem, to za większość istotnych cywilizacyjnie cech odpowiadają nie geny, ale pewne ich powiązania, kombinacje. Tymczasem dziedziczymy geny. Jak często zdarza się, że dzieci geniusza zasługują bodaj na wzmiankę w historii? Niezbyt często, albo nigdy. Stąd też uważam, że im większa mieszanka genetyczna w danym społeczeńśtwie tym większe prawdopodobieństwo że wyniknie z tego coś wyjatkowego (oczywiście może być również coś wyjątkowo nieudanego). Kto wie, może w genotypie "rasy negroidalnej" drzemią prawdziwe skarby, które kiedyś dadzą bohaterów, mędrców itp., jeśli np. połączą się z genami rasy chińskiej? (nie znam się na rasach, nie wiem do jakiej należą Chińczycy). Osobiście żywię większy szacunek do wybitnego Chińczyka czy Murzyna (np Zulu Czaka), niż do przeciętnego Niemca. Ale prawda jest też taka, że obecnie trudno w ogóle o ludzi wybitnych, nie przebierając w rasach. A to znowu - w części dlatego, że rasa, geny to nie wszystko, stanowią tylko potencję, która nie musi być wcale urzeczywistniana "z automatu". Równie, a może bardziej ważny jest ogólny klimat cywilizacji, panujący system wartości, mechanizmy selekcji, praktykowane rytuały inicjacji, metody wychowania elity i wiele innych.
choćby ofiary z ludzi, władca - najwyższy kapłan,
Ale to dowodzić może tylko wyższości państwa!
moje uzasadnienie jest takie, że wiara ma u podstaw boga czyli coś absolutnego,
Twoje zdanie będzie bezsensowne, dopóki nie sprecyzujesz co masz na myśli pisząc słowo "wiara" oraz nie wskażesz w jaki sposób "bóg" znajduje się u jej podstaw. Weź prosze pod uwagę, że większość z nas na codzień nie doświadcza żadnych objawień, a jesli przychodzi do mnie ktoś (jak np. Dżizus), kto twierdzi, że ma objawienie, to i tak badam jego wiarygodność, czy to, co ma do powiedzenia jest słuszne, pożyteczne dla ludzi czy nie. Jedyne co mam, aby nie dac się robić w balona byle maniakowi, to własny rozum i doświadczenie, którego rozwinięciami jest nauka, który ty odrzucasz. To co zrobisz jeśli ja niniejszym ogłosze Tobie
Słuchaj 1147, tak do ciebie mówię, zaprawdę zaprawdę powiadam Ci, Bóg mi dziś powiedział, iż wybrał mnie na swego nieomylnego proroka, nakazł mi przekazać Tobie: Poznaj prawa dziedziczenia, albowiem zaprawdę jest to język Boga!
mówisz o public relations?
Nie tylko (ale też)!
Strona antychryst.info powstała dlatego, że uważamy chrześcijaństwo za wyjątkowo szkodliwą chorobę cywilizacji ludzkich. Uznaliśmy za swój obowiązek wyrazić sprzeciw wobec tego, co dla większości ciągle jest oczywiste. W tej walce (czyli zawracaniu rzeki kijem) rasizm nie jest nam do niczego potrzebny ani przydatny, nie wyjaśnia niczego lepiej, ale gorzej, niż np. koncepcja cywilizacji Konecznego. Wolę mieć za sojuszników scjentystów, ich argumenty przynajmniej dla niektórych są przekonujące. Argumenty z "wiary" przekonują wyłącznie tych, którzy wierzą. Innymi słowy wiarą można zarazić, ale nie przekonać.
« : Marzec 31, 2009, 11:00:35 Rutilius »

1147
Nymphus
**

Reputacja: -1
Offline Offline

U nas od: Marzec 29, 2009

: 27


« #14 : Marzec 31, 2009, 16:54:41 »

przez pw zostałem poproszony przez nowego użytkownika, aby nie udostępniać książki Kozieła, nie wiem o co chodzi, ale na razie tego nie zrobię. na posta odpiszę później.
: 1 2 3 »  
Portyk  |  Chrześcijaństwo  |  Chrześcijaństwo i pogaństwo dzisiaj (Moderator: Feanaro)  |  Wątek: tradycjonalizm integralny
:  

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Mercury design by Bloc
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
0.095169