Portyk
politeistów

 start  PANTHΣION    ANTYK KONTRA CHRYSTIANIZM    BLOGOSFERA
Witamy, %1$s. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopad 17, 2018, 20:27:29

News
Witaj w Portyku!
W razie problemów technicznych proszę o kontakt:
rutilius[m@łpa]pantheion.pl
Stats
10790 1271 238
: BorkowskiM
* subskrybuj RSS
Portyk  |  Pogaństwo  |  Mitologia (Moderator: Oribasios)  |  Wątek: Prometeusz: diabeł czy zbawca 0 i 1 Gość przegląda ten wątek.
: 1
: Prometeusz: diabeł czy zbawca  ( 3104 )

Zachęcamy do wzięcia udziału w dyskusji. Nie gryziemy! (za mocno)

Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« : Czerwiec 13, 2010, 12:50:57 »

Kontynuacja dyskusji z: http://blogosfera.pantheion.pl/oribasios/?p=278
W pogaństwie nie ma czegoś takiego jak postaci jednoznacznie złe, sądzę jednak, że w ramach postulowanej przez Oribasiosa reformy warto postawić naprzeciwko Olimpijczyków właśnie pokolenie tytanów. Nie jako absolutnie złych, ale jako takich, jakimi byli w istocie: pierwotnych, prymitywnych, opierających się głównie na sile, związanych z pierwotnymi żywiołami. Jak pisałem u siebie, Prometeusz był z nich najprzebieglejszy, i właśnie przebiegłością jest nazywana jego inteligencja. Są to więc siły niższe, które Olimpijczycy przezwyciężyli. Ujął bym to tak, że ludzkość w swym stanie zwierzęcym, przedludzkim i najprymitywniejszym (powiedzmy do paleolitu włącznie) znajdowała sie we władzy tytanów. Potem, w raz z rozwoje rolnictwa, państwa, handlu nadszedł czas Olimpijczyków. Ale tytani ciągle zagrażają. Jak pisałem na blogu, uważam, że Jahwe to wcielenie Kronosa, a Jezus - Prometeusza - to oczywiście teza mitologiczna, nie historyczna.
« : Czerwiec 13, 2010, 13:00:25 Zaratustra »

Pacal II
Gość


« #1 : Czerwiec 18, 2010, 22:21:30 »

Tak ale to mi się wydaje trochę takim na siłę wyciąganiem modelu dobro-zło. Zawsze mi się wydawało, że zaletą tej religii jak i wielu tych bardziej zachodnich było to, że dobro i zło były poniekąd pojęciami relatywnymi. Co do Prometeusza, to z jednej strony dla Bogów był zdrajcą, z drugiej przecież jego zasługi dla ludzkości są chyba dość duże...
Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #2 : Czerwiec 19, 2010, 11:29:29 »

Ale ja nie chcę zrobić z tytanów absolutnie złych, a zwłaszcza złych w sensie moralnym. Sądzę jednak, że 1) trzeba również na poziomie mitologicznym, zmierzyć się z faktem klęski pogaństwa w starożytności, jakoś to mitologicznie, nie tylko historycznie, wyjaśnić. 2) wyciągnąć wnioski z tamtej klęski przy rekonstrukcji, 3) dostrzec, że warunki funkcjonowania pogaństwa są dziś zupełnie inne niż były kiedyś.
Rozwinę te dwa ostatnie punkty na blogu.

Pacal II
Gość


« #3 : Czerwiec 23, 2010, 15:56:06 »

Co do pierwszego punktu to myślę, że sposób w jaki to zinterpretowałeś jest dobry, lecz nie wiem czy ważne jest, żeby aż tak się na tym koncentrować. Tytani zajmują swoje miejsce w mitologii, ale myślę, że pod tym względem ciekawszy jest "konflikt" na tle boskim jaki przedstawił nam Oribazios. Rozumiem, że nie chcesz ukazywać konfilktu z tytanami jako moralnego, ale w końcu ludzie to zaczną na to tak patrzeć. Skoro są ci których powinniśmy wyznawać, kojarzeni z rozumem, miłością i życiem, a drudzy dzikością, szałem i śmiercią, to chyba skojarzenie nasuwa się samo :/. Konflikt na tle wartości czy charakterów jest ciekawszy i poniekąd oryginalniejszy. Zeus zaś w tym kontekście symbolizuje równowagę, która powinna być poniekąd celem dla hellenisty.
Zoroastres
Poganie
Heliodromus


Reputacja: 5
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Styczeń 09, 2009

[Hellenizm reformowany] : 1187


(nie jestem zaratustrianinem)


« #4 : Czerwiec 24, 2010, 11:09:04 »

Napięcia między Bogami - to konflikt w rodzinie. Mi chodzi o coś mocniejszego. Pojęcie wroga wprowadza do systemu dodatkową energię i czynnik integrujący. Zresztą pojęcie tytanomachii ma swój odpowiednik również w mitologii asatru (tyle, ze tam to chyba ma mieć miejsce u końcu czasów). Albo weź Mahabharattę. W jakimś sensie oczywiście będzie to konflikt etyczny (jak między etyką panów a niewolników u Nietzschego), ale mam pomysł, jak to złagodzić: zachować jedno dwudniowe święto poświęcone tytanom, gdzie pierwszego dnia będziemy wyrażać im wdzięczność za wszystko, co im zawdzięczamy (w końcu z nich nasz ród), a drugiego dnia świętować utratę przez nich władzy. Takie święto pokaże, że każdy, nawet wróg ma swoje miejsce w Kosmosie i że wrogów należy szanować.

MILES GLORIOSUS
Corax
*

Reputacja: 0
Offline Offline

: Mężczyzna

U nas od: Marzec 04, 2013

: 3



« #5 : Marzec 04, 2013, 12:37:32 »

Na recepcję mitu o Prometeuszu, którego później nasza kultura zaczęła utożsamiać z Lucyferem, jako tym, który niósł światło, wpłynęła przede wszystkim tragedia Ajsychylosa. Mówię tu nie o tym, jak Prometeusza postrzegali starożytni Grecy, lecz jak postrzegamy go my, ukształtowani chcąc nie chcąc przez chrześcijaństwo. Widać to nawet po Waszej rozmowie, bo przecież przeciwstawianie rozumnym Olimpijczykom Tytanów jako "kojarzonych z dzikością, szałem i śmiercią"  jest właśnie niczym innym, jak dychotomią, którą zawdzięczamy gnostykom, a później chrześcijaństwu. Tyle, że ten obraz Prometeusza jako wielkiego buntownika ( o, zaraz sobie puszczę "Mystical Beast of Rebellion" Blut Aus Nord  8) ) jest błędny. "Prometeusz skowany" był pierwszą częścią trylogii, a z fragmentów pozostałych dwóch tragedii wiemy, że w trzeciej ten tytan zawiera sojusz z Zeusem, który wybacza mu popełnione przewinienie. Trudno więc robić z Prometeusza buntownika i stawiać w opozycji do władcy bogów.
: 1  
Portyk  |  Pogaństwo  |  Mitologia (Moderator: Oribasios)  |  Wątek: Prometeusz: diabeł czy zbawca
:  

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Mercury design by Bloc
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
0.206110